Podsumowanie drugiego tygodnia

Jestem bardziej mobilny! Przywykłem już do tego, że biorę w rękę tablet i mogę chodzić po całej firmie. Jednocześnie sprawdzać maile czy coś robić i nie ciągnąć za sobą laptopa. Wyjście na spotkanie to błahostka. No i mogę z nim usiąść gdzie chcę – pewnie nie ku ogólnej radości. ;-)

Firma przyzwyczaiła się już do tego, że można mnie z tabletem spotkać w dowolnym miejscu w budynku, teraz piszę z poddasza, z działu kreacji. Co gorsza, stwierdzam, że muszę zacząć się kontrolować! „Poprawiając” projekt u arta na komputerze, chciałem na monitorze powiększyć obrazek palcami!

Programiści do dzieła!

Po dwóch tygodniach użytkowania tabletu widzę niesamowity potencjał dla dobrych biurowych aplikacji. Na konferencjach wszyscy opowiadają, że smartfony i tablety są super – pokazują dynamicznie rosnące wykresy i „że rynek cały czas wzrasta”. Jednocześnie wśród aplikacji królują te od „pogody i budziki”. Brak jest dobrych biznesowych aplikacji – więc zamiast tworzyć kolejne wersje pogodynek czy porannego hałasowania – programiści do roboty!

Bo tak, na przykład program pocztowy jest dość toporny. Brak sortowania jest naprawdę uciążliwy dla kogoś, kto dostaje dużo maili i ma pracę zorganizowaną właśnie w oparciu o nie. Oczywiście, da się go używać, ale nie ma z tego tej radości z odbierania poczty. :) Są też inne drobne uciążliwości: stosunkowo dużo maili przychodzi z załącznikiem w postaci winmail.dat i trzeba je otwierać w oddzielnej aplikacji, żeby dowiedzieć się, że jest tam załączony np. obrazek. Czasami, gdy przesyłam dalej maile z obrazkiem, sam obrazek nie pokazuje się odbiorcy, itd.

iWorks

W tym tygodniu musiałem zmierzyć się z umową w Wordzie i plikami Excelowymi. Na blogu polecono mi do tego pakiet aplikacji iWorks. Faktycznie, są to dobre aplikacje. Ale o wiele więcej pozytywów mogę powiedzieć pod adresem arkusza kalkulacyjnego Numbers. Praktycznie na moim poziomie zaawansowania w używaniu Excela, właśnie Numbers wystarczy, by go zastąpić na tablecie. Obsługa, pomimo to, że nie wyrażałem sobie jej bez użycia myszki i klawiatury, była prawdziwą przyjemnością! http://mobilizacja.eu/liczby/

Pages, jak dla mnie, spełniałby swoją rolę, gdyby pozwalał na komentarze i śledzenie zmian – tak pomocne np. podczas edycji umów. Tworzone normalne i bez udziwnień dokumenty dobrze zapisują się i otwierają w Wordzie. Pisze się w miarę sprawnie i praktycznie każdy dokument tekstowy da się szybko złożyć. Jednak bez komentarzy i śledzenia zmian jest bardzo ciężko. Wspomagałem się Google Docs. http://mobilizacja.eu/najladniejszy-edytor-vs-umowa/

Google Docs

W tym tygodniu to mnie uratowało. Co prawda, edycja dokumentów przez interfejs www jest bardzo uciążliwa, ale Google Docs posiada jednak potrzebne komentarze. Przy dobrej organizacji pracy można tam też zorganizować śledzenie zmian. Tylko należy pamiętać o tym, żeby za każdym razem gdy przechodzimy do edycji wybierać wersję Desktop. Niestety, wersja Docs na tablet (mobilna) jest bardzo okrojona. Ale na szczęście pełna działa pod tabletową przeglądarką Safari. Dla kogoś, kto pisze więcej, klawiatura zewnętrzna jest niezbędna. Zamierzam taką kupić!

Jak saper

Odkryłem, że na tablecie jestem jak saper – mylę się tylko raz. A to dlatego, że… jeszcze nie znalazłem kosza. :) Usunąłem plik z raportem i musiałem tworzyć go od nowa. To było straszne. No jak tak można?! ;-) I cały czas nie mogę przyzwyczaić się, że nie widzę plików „na dysku”. Mam wrażenie, że część rzeczy, które do tej pory robiłem, to bohaterskie rozwiązywanie problemów, które stworzył iPad nie dając dostępu do plików. Za to wymiana plików za pomocą Dropboxa sprawdza się dobrze. Wgrywam je za pomocą aplikacji na serwer i jednocześnie widzę, że się archiwizują na komputerze. Jest to całkowicie bezproblemowe. A w zadaniach specjalnych z innymi plikami np. zipami, świetnie radzi sobie aplikacja GoodReader.

Flash

Największym wzięciem w tym tygodniu na blogu cieszył się wpis o Flashu. Jak wiadomo, na iPadzie go nie ma. Jak dla mnie to duży brak. Ale wierzę, że Flash wróci do tego zamkniętego świata w jakimś swoim przebraniu i… go podbije – więcej tutaj: http://mobilizacja.eu/drugi-raz-trzymam-kciuki-za-flasha/ .

Przyszły tydzień przyniesie na pewno tworzenie prezentacji. Ale po dotychczasowych doświadczeniach z iWorks jestem optymistycznie nastawiony do świata.
A tak wygląda mój „pulpit” po tych dwóch tygodniach.

Komentarze

Pokaż regulamin komentowania

  1. Odpowiedzialność za treści komentarzy zamieszczanych na blogu ponosi wyłącznie użytkownik będący autorem komentarza.
  2. Komentujemy za pomocą wtyczki do komentarzy z Facebooka.
  3. Przez administrację bloga będą usuwane komentarze:
    1. zawierające wulgaryzmy, obrażające inne osoby lub firmy
    2. zawierające linki reklamowe lub same będące reklamą.
  4. Dziękujemy za komentarze odnośnie ewentualnych błędów gramatycznych lub ortograficznych – po ich korekcji, takie komentarze będą usunięte.
  5. I jak zwykle, regulamin może ulec zmianie.