Podsumowanie trzeciego tygodnia

iWorks

Pakiet „biurowy” na iPada mam już przetestowany. Pisałem dokumenty, tworzyłem arkusze kalkulacyjne i prezentacje.

Najlepiej i najmilej pracuje mi się z Keynote, aplikacją do tworzenia prezentacji. Powiedziałbym nawet, a nie zrobiłbym tego z pewnością dwa tygodnie temu, że w Keynote pracuje się lepiej niż na laptopie w Power Poincie. Prezentacje bazujące na istniejących szablonach PPT edytuje się szybko i sprawnie. Aplikacja jest bardzo intuicyjna. Cały pakiet iWorks importuje z i eksportuje do formatów Office. Pliki trzymają formatowanie.

I mam tylko czepialskie uwagi, z uwagi na to, że w teście zawsze trzeba pomarudzić. Globalną uwagą do całego pakietu jest to, że uciążliwie zarządza się tu stworzonymi plikami. Edytuję pliki i z poziomu edycji nie mogę ich wysłać np. mailem. Trzeba wychodzić piętro wyżej i dopiero tam możliwe jest zarządzanie nimi. Przy większej liczbie plików, a trochę już mi ich się zebrało, robi się spory bałagan. Oczywiście przez to, że wszystkie gromadzone są w tym samym widoku. No i jeszcze jeden frustrujący szczegół. Usuniętych plików nie mogę odzyskać, co zmusza do rozwagi.

Czytam dalej