„Najładniejszy edytor” vs UMOWA

Wygraliśmy duży przetarg (droga praso nie możemy mówić :). Kolejna kolejka negocjacji umowy – trzeba odnieść się do uwag Klienta. Wstępne rozeznanie: na iPadzie na „dzień dobry” nie ma edytora tekstu. Mogę pisać notatki, ale to raczej nie przyda się do edycji umowy w „Wordzie”. Szukam w Internecie – http://appadvice.com/appguides/show/best-ipad-word-processors. Cóż, kupuję z kategorii „Essential”. Wszyscy chwalą i piszą, że ten jest najlepszy i dowiaduję się, że był preinstalowany w iPadach sejmowych. Posłowie się o nim dobrze wypowiadają? Próbuję!

Czytam dalej